Wielka Wędrówka – Festiwal Folkowisko 2015

Chutor Gorajec – punkt zbiegu wielu ścieżek
Na Festiwal Folkowisko już wcześniej przybywali ludzie z wielu stron, podróżnicy, opowiadacze, włóczykije. Tym razem przygotowano edycję specjalnie dla nich – Festiwal Folkowisko 2015 odbywał się pod hasłem: Wielka wędrówka. Ale też było ono oczywiście skierowane do wszystkich, bo każdy z nas w jakiś sposób wędruje, czy to przemieszczając się w przestrzeni realnej, czy to palcem po mapie, czy w głąb siebie.
Jak co roku w programie przygotowano dla każdego coś miłego – dla aktywnych spływy kajakowe, rajdy ekstremalne, wycieczki piesze z historycznymi opowieściami i rowerowe z Rowerowym Roztoczem. Dla szukających odpoczynku przygotowano bardziej statyczne rozrywki, jak dyskusje (debata społeczna „Czy wszyscy uciekamy ze wsi?” ), warsztaty oddechowe czy też rozmaite opowieści, między innymi prezentowaliśmy „Dziadkowe opowieści” naszego Dziadka Olka! Dla przedsiębiorczych naukę „chłopskiego biznesu”, dla cierpliwych – warcaby (Turniej Gorajec Open II), dla zdolnych manualnie – malowanie ubrań z Wiejską Szkołą Dizajnu, szydełkowanie dookoła drzewa, robienie ptuszek-igruszek i grammaturników – niezwykłych książek kucharskich, dla smakoszy – smakołyki. A dla najmłodszych – naukę obsługi kompasu, czyli to, co każdy mały wędrowiec wiedzieć powinien, dzieciowioskę czyli rozmaite zabawy oraz grę wiejską, podczas której z lekkim przymrużeniem oczka spełnialiśmy „chłopskie marzenie” – wyjazd do Cioci z Hameryki.
Dlaczego o wędrowaniu?
Co ma wspólnego wędrowanie z wcześniejszymi tematami Folkowiska? Oczywiście: wieś! Były już rozmowy o kobietach na wsi, zastanawialiśmy się też nad kulturą chłopską. Teraz przyszedł czas na pytanie: jaka jest wieś dziś, czy ludzie z niej uciekają, czy do niej się garną – i dlaczego? Skąd przyszli nasi przodkowie lub dokąd w historycznych zawieruchach wyjechali mieszkańcy wsi, nasi przodkowie, a także dlaczego podróżują dzisiejsi wędrowcy – na te ciekawe i wielowątkowe tematy można by dłuuugo rozmawiać, na szczęście Folkowisko trwa kilka dni i było ku temu wiele okazji.
W Polsce zawsze współistniało wiele kultur, całe mnóstwo wędrowców znajdowało u nas swoją przystań – ale też trzeba przyznać, że i my, Polacy, jesteśmy ruchliwym narodem. To właśnie spotkanie ludzi z wielu stron z mieszkańcami Gorajca jest sercem Folkowiska, Chutor Gorajec to punkt zbiegu wielu dróg. W tym roku udała się rzecz niebywała – na gorajecki koniec świata zawitali goście i wolontariusze z całego świata, z Czech, Włoch, Ukrainy, Wielkiej Brytanii a nawet… z Japonii! Było to niezwykłe spotkanie dla obu stron! Podczas Folkowiska przekracza się wiele granic i barier, także tych, które nosimy w sobie. Podczas Folkowiska nie tylko mieliśmy okazję się spotkać i porozmawiać, ale też czegoś się nauczyć – na przykład zatańczyć tańce cygańskie, zaśpiewać pieśni z wschodniego pogranicza Polski, nauczyć się tańczyć nieco już zapomniane polskie tańce tradycyjne. Spotkania z własną kulturą tradycyjną mogą czasami być równie mocnym przeżyciem, jak zetknięcie się z tradycją zupełnie odmienną!
Wędrówki muzyczne
Na Folkowisku nie można zapomnieć ani na chwilę o muzyce - przy ognisku grają, za cerkwią śpiewają, ze sceny basuje DJ Wschód, muzyka otacza z każdej strony, na warsztatach powstała nawet ludowa przyśpiewka o Folkowisku. Wieczorem wszyscy czekali na koncerty – i jak zawsze nie zawiedli się, licząc na wysoką jakość wykonawców – i na ich zaangażowanie! Zgodnie z głównym tematem muzycy przywędrowali do Gorajca z daleka – zespół Trad.Attack z Estonii, (czerpiący z tradycyjnych estońskich brzmień i inkantacji – chyba zaklęli nam pogodę!) i Bohemian Batyars z Węgier, wulkan energii! Grała też nasza rodzima Hańba (muzykę miejskich podwórek II Rzeczpospolitej), oraz przyjaciele z Ukrainy grupa Namelless, zaś w ostatni wieczór do tańca zagrała Kapela Bornego z Podzamcza, a towarzyszył im mistrz tańca Arkadiusz Szałata. Publiczność nie zawiodła, szaleństwom i tańcom nie było końca, muzycy również – ilość bisów chyba zaskoczyła ich samych! Energia na scenie i pod sceną – tak wyglądał każdy wieczór! Na dużej i małej scenie prezentowali się też laureaci konkursu Nowe Źródła 2015 – Monika Kowalczyk, Mateusz Nocek i Zespół Janki!
Eko-Folko!
Podczas Folkowiska staraliśmy się wcielać w życie dobre przykłady ekologicznego życia, czyli nie marnować wody, nie produkować zbyt wielu śmieci, segregować śmieci i podróżować wspólnym transportem. Nawet został zbudowany prysznic polowy, w którym można było wziąć ekologiczną kąpiel na łonie natury (oczywiście bez detergentów i kosmetyków nienaturalnych!) Uczestnicy festiwalu włączyli się też w akcję Klubu Gaja „Adoptuj rzekę” i wykonali BIG JUMP do płynącego nieopodal Gnojnika! Mimo nieco odstraszającej nazwy woda była bardzo przyjemna (sięgała nam aż do kostek) i Gnojnik został zaadoptowany! Oznacza to, że teraz Chutor Gorajec i Stowarzyszenie Folkowisko (a także wszyscy odwiedzający to miejsce turyści) będą mieli ją na oku i pilnowali jej czystości.
Na koniec wypada podziękować wszystkim, którzy karmili uczestników, Kołu Gospodyń Wiejskich z Dąbrówki (ach, te ciasta i ogórki…) i wszystkim stanowiskom z pysznym jedzeniem, na których również osoby „wege” znalazły mnóstwo pyszności, a amatorzy lokalnych produkcji mogli spróbować oferty lokalnego Browaru Sulewski. Oraz oczywiście WSZYSTKIM opowiadaczom, muzykom, prowadzącym, tancerzom, wolontariuszom, uczestnikom, organizatorom, przyjaciołom… oglądamy zdjęcia i cieszymy się, widząc na nich uśmiechnięte twarze! „W poszukiwaniu samych siebie zawsze wracamy w to samo miejsce”.
Ukłony też wielkie dla naszego odwiecznego partnera Gminy Cieszanów i nowego przyjaciela Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego! Hip hip … Huraaa!!!
Już tęsknimy, do zobaczenia za rok!


































































